źródło: pexels.com
źródło: pexels.com

Wybieram szczęście! Czyli jak nastawienie wpływa na produktywność.

Którą wstałaś dzisiaj nogą? Od rana kipisz pozytywną energią, czy może mamroczesz pod nosem, że świat jest okrutny i „fukasz” na swoich bliskich? Często winą za zły nastrój obarczamy nasze otoczenie. A ja Ci mówię, że to od Ciebie zależy jak się czujesz. Więc wybierz SZCZĘŚCIE!

Przypomnij sobie dzień, w którym miałaś zły nastrój… Co czułaś? Zniechęcenie? Miałaś poczucie, że świat jest przeciwko Tobie i nic Ci nie wychodzi?
No to teraz przywołaj w pamięci dzień, w którym miałaś dobry nastrój… Jakie towarzyszyły temu uczucia? Radość? Motywacja do działania? Poczucie, że możesz przenosić góry?
No właśnie. Już to proste ćwiczenie pokazuje jak ważne dla Twojej produktywności jest  samopoczucie.


Pozytywne nastawienie zwiększa Twoją produktywność!

Być może wydawało Ci się, że nastrój nie ma wpływu na realizację zadań, tymczasem Twoje nastawienie może być jednym z ważniejszych czynników determinujących Twój sukces lub porażkę.

Pozytywne nastawienie wywołuje w ludziach motywację i podnosi samoocenę, a to inspiruje do działania. Dodatkowo ludzie pozytywni przyciągają innych, a to powoduje, że zwiększa się krąg osób, które chętnie Ci pomogą(^_^).

Z kolei negatywna postawa nie dość, że konsumuje Twoją energię, to jeszcze odpycha ludzi. Przez to może Ci być trudno potem znaleźć pomoc i wsparcie. Czy Ty lubisz przebywać w towarzystwie wiecznie narzekających malkontentów? Pewnie, nie. No więc czemu inni mieli by lubić towarzystwo człowieka, od którego bije negatywnym nastawieniem. Narzekanie zapewni Ci uwagę innych, ale tylko przez chwilę. Problem polega na tym, że narzekanie jest naszą przywarą narodową. Narzekać lubimy szczególnie na pogodę, zdrowie i politykę. Jesteśmy raczej społeczeństwem, które dużo narzeka, lecz mało robi, aby sytuację zmienić.

Postawię sprawę jasno: utyskiwanie, jest wodą na młyn nic nierobienia. Narzekanie to taka zakamuflowana werbalna prokrastynacja, która nie spowoduje, że robota zostanie wykonana. Pomyśl ile mogłabyś zrobić w czasie, który poświęcasz na narzekanie?


Zmień nastawienie i bądź produktywna!

Negatywne nastawienie może powodować, że sama się nakręcasz, dostrzegasz same minusy i skupiasz się na użalaniu się na zły los. W ten sposób możesz zepsuć sobie cały dzień. Zamiast tracić czas i energię na narzekanie lepiej zacznij skupiać się na pozytywach.  Myślenie o tym w czym jesteś dobra i co osiągnęłaś, da Ci ogromny kop energii, który uskrzydli Cię na cały dzień. Kiedy czujesz, że możesz wszystko, nawet nielubiane zadania wydają się łatwe. Ludzie epatujący radością mają więcej znajomych, a to zwiększa szanse znalezienia pomocy i wsparcia. Dzięki tej pomocy stajesz się bardziej produktywna, ponieważ możesz więcej delegować. Ponadto pozytywne nastawienie wzmacnia Twoją pewność siebie, a to powoduje, że podejmujesz się trudniejszych lub nielubianych zadań.

Wszystko więc wskazuje na to, że warto być zadowolonym i pozytywnie nastawionym. To nie jest łatwe, ale wierz mi:   pozytywne nastawienie, to kwestia wyboru.

 

Ekspresowe metody na poprawę humoru.

  1. Szukaj pozytywów
    Jeśli jest Ci znana koncepcja NLP, to z pewnością wiesz co mam na myśli, pisząc, że pozytywne nastawienie jest kwestią wyboru. Ludzki umysł skonstruowany jest tak, że dostrzega to, na co zostanie ukierunkowany. Kiedy byłaś w ciąży (o ile byłaś) to pewnie wydawało Ci się, że widzisz mnóstwo ciężarnych kobiet. Po kupieniu nowej kurtki, nagle zaczynają Ci się rzucać w oczy wszyscy ludzie, w identycznym lub podobnym modelu. Chodzi więc o to, aby zakotwiczyć swoje myśli w zatoce szczęścia i radości. Wówczas dostrzegać będziesz przede wszystkim pozytywne wydarzenia.
    Pamiętaj, że: nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne. To od Ciebie zależy jak wykorzystasz to, co Ci się przytrafiło.

  2. Wypełnij słoik szczęściem.
    Czy słyszałaś już o słoiku pełnym szczęścia? Zabawa polega na tym, że przez cały rok codziennie zapisujesz na karteczce jedną miłą/radosną rzecz, której doświadczyłaś danego dnia. Następnie karteczkę wrzucasz do słoika. Na koniec roku masz, więc słoik wypełniony 365 radosnymi wydarzeniami. Czytanie tych karteczek daje Ci poczucie, że jednak miniony rok nie był taki zły(^_^). Ja stosuję tę metodę, ale w zmienionej formie. Te radosne wydarzenia zapisuję hasłowo każdego dnia w kalendarzu. Kiedy ogarnia mnie smutek i zniechęcenie, czytam co osiągnęłam w ostatnim tygodniu lub miesiącu i od razu jakoś mi lepiej.

  3. Nie narzekaj.
    Narzekając skupiasz się na minusach, a to nie o to nam chodzi. Proponuję wyzwanie: Miesiąc bez narzekania! Spróbuj, a zobaczysz różnicę i już nie będziesz chciała wracać do tego co było.
    Jeśli to właśnie narzekanie jest Twoją piętą Achillesową przeczytaj „Świat bez marudzenia. Przestań narzekać i ciesz się życiem.” Willa Bowen’a.

  4. Otocz się tym co kochasz.
    Jeśli chcesz to potraktować bardzo dosłownie, to przeczytaj „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji.” Marie Kondo. Marie Kondo kieruje się zasadą, by w życiu otaczały Cię tylko te rzeczy, które kochasz, a to da Ci poczucie szczęścia.
    Nie musisz lubić swojej pracy, ale spraw, aby jej wykonywanie było przyjemne. Otocz się tym co lubisz, np.:

  5. Włącz ulubioną muzykę.
    Wybierz utwór, który daje Ci energię, ale jednocześnie nie odciąga uwagi od pracy.

  6. Włącz kominek do aromaterapii.
    Działanie aromaterapii dowiedziono już dawno temu, czemu więc z niego nie skorzystać. Za najbardziej energetyzujące uważa się zapachy cytrusów, ale nie można tu zapominać o osobistych preferencjach.

  7. Oczyść biurko.
    Nawet jeśli świetnie odnajdujesz się przy zagraconym biurku, to jednak taki widok działa przytłaczająco. Wierz mi, poczujesz się lepiej kiedy będziesz miała czystą przestrzeń do pracy.

  8. Jedz orzechy.
    Aby mieć energię do działania, trzeba „nakarmić” mózg. Najlepiej wybrać produkty bogate w kwasy omega-3. Polecam więc orzechy, które nie tylko wpływają korzystnie na działanie mózgu, ale również na skórę.

  9. Idź na spacer.
    Kiedy czuję, że zaraz wybuchnę, idę na spacer. Świerze powietrze dobrze wpływa na umysł, a brak towarzystwa pozwala ułożyć myśli i zdystansować się do wszystkich przykrych sytuacji.



  10. Użyj endorfin.
    Idź poćwiczyć. Wystarczy krótki, lecz intensywny wysiłek fizyczny, by nasz organizm wyprodukował energetyzujące endorfiny.



  11. Pogłaszcz kota.
    Jeśli masz kota, to łap „sierściucha” i go porządnie wytarmoś. A tak na serio, kto ma kota ten wie jakie to uczucie zanurzyć palce w miękkim futerku mruczącego kotka. Na mnie to działa.

  12. Przytul się.
    Jeśli nie masz kota, to przytul się do kogoś. Do dziecka, męża, partnera, albo do pana lub pani w sklepie (^_-). Przytulanie się wywołuje wyrzut oksytocyny, która powoduje, że się uspokajamy, mniej się boimy i w ogóle stajemy się bardziej ufni. Oksytocyna jest też odpowiedzialna za obniżenie poziomu stresu (obniża stężenie kortyzolu w organiźmie) oraz ciśnienia krwi.

  13. Mudra z mantrą.
    Moja ulubiona mudra z mantrą, czyli OM-MANI-PADME-HUM działa zawsze! Kiedy już czuję, że zaczyna we mnie narastać stres i frustracja, wtedy szybko mówię tę mantrę i uzupełniam ją o odpowiednią mudrę. Proste, dyskretne i skuteczne!

 

To, którą z tych metod wybierzesz zależy od Ciebie i Twoich preferencji. Pamiętaj, że Twoje nastawienie może spowodować, że staniesz się bardziej produktywna (pozytywne), ale może też wciągnąć Cię w pułapkę prokrastynacji (negatywne). Twój nastrój nie tylko determinuje nastawienie do pracy ale również nastawienie ludzi w stosunku do Ciebie. Uruchom pozytywne myślenie, aby poradzić sobie z nawet najtrudniejszym zadaniem. Pamiętasz film „Mary Poppins”? Kiedy dzieci nie chcą sprzątnąć pokoju, mówi ona, że w każdej pracy, którą trzeba wykonać, jest jakiś element zabawy. Znajdź ten element i gotowe! Praca staje się zabawą.

Udostępnij lub polub:
FACEBOOK
FACEBOOK
SOCIALICON
Follow by Email
RSS

Przeczytaj również

Tip Of The Month: Zoptymalizuj sen! Dzisiaj mam dla Ciebie praktyczną poradę: zoptymalizuj sen! Czy można zoptymalizować sen? Jak się okazuje - można! Każdy jest inny. Różnimy się stane...
10 powodów dla których MASZ czas ćwiczyć! Dzisiejszy świat pędzi naprzód i nie ogląda się by sprawdzić czy za nim nadążasz. Praca na pełen etat i opieka nad dzieckiem to nie lada wyzwanie, a p...
Motywujesz, czy dołujesz? Wielokrotnie pisałam o motywacji, bowiem do dokonywania zmian w życiu niezbędne są wiedza, odwaga, zaangażowanie i motywacja. Kiedy poddajesz się na d...
3 najczęstsze błędy w formułowaniu nawyków Nawyk w terminologii psychologicznej, to zautomatyzowana czynność, którą nabywa się w wyniku ćwiczenia, najczęściej powtarzania. Brzmi jak coś banalni...

O autorze

GlamMam

Zobacz wszystkie posty
  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Bardzo fajne wskazówki dotyczące zmiany nastawienia. Sama większość z nich stosuję i na bazie własnego doświadczenia z pełnym przekonaniem stwierdzam, że nastawienie robi bardzo dużą różnicę. Dlatego warto zadbać o to, żeby było dobre :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      W psychologii do tej pory toczony jest spór o to co jest pierwsze: emocja, czy reakcja fizjologiczna. Ponieważ wywołując celowo śmiech, nagle okazuje się, że zaczynają zachodzić w organizmie te same reakcje fizjologiczne, które towarzyszą odczuwaniu emocji radości. Wygląda więc na to, że faktycznie możemy się „zaprogramować”. Dlatego zdecydowanie warto dbać o ten dobry nastrój (^_^)

  • http://www.marszowickiepola.pl Marša

    Spróbowałam sobie odpowiedzieć na pytania z początku i wyszło tak. Wczoraj byłam wkurzona. W domu poszła drama o pierdoły (chyba bardziej pretekst dla drugiej strony, aby sobie odreagować dzień w pracy) i to ja byłam tą, co to nie używa mózgu. Więc nastrój miałam do czterech liter, za to zrobiłam co miałam zrobić, pogadałam ze znajomymi online i generalnie dzień na plus.
    Dziś nastrój mam na plus, bo drama gdzieś tam wisi chmurą, ale cokolwiek na nią zlewam, w prcvy było fajnie, po pracy wróciłam nieco na około i załatwiłam jeszcze jedną rzecz, teraz jem zupę i nie wiem czy cokolwiek zrobię, bo w sumie nadwyżki energii już brak, czas mam, jutro chociaż, a skoro tak, to może sobie labę zrobić i cieszyć popołudniem z knigą… Ot tyla produktywności mi się szykuje.

    Potem przeczytałam dalej i cuś nie zagrało. Może raczej nie chodziło o samopoczucie jako takie, a uczucia względem tego, co jest do zrobienia. Niby blisko, a jednak wg mnie to nieco dwie różne rzeczy i nie używałabym ich wymiennie. :)

    A! Podoba mi się idea słoika ze szczęściem, choć mój mógłby być monotematyczny, bo mnie z rana pozytywnie nastroi do dnia nawet fakt, że załapię się na dwa zielone światła z rzędu na trasie do pracy 😉 Małe rzeczy są fajne :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Moja koleżanka w swoim słoiku miała kiedyś taką fajną karteczkę: „Zjadłam pyszne ciasto czekoladowe!”. Powiedziała, że kiedy to przeczytała, to strasznie jej się humor poprawił, bo przypomniały się jej wszystkie okoliczności tej degustacji, a było to podczas spotkania z przyjaciółkami. Ja polecam nie zapominać o zapisywaniu swoich sukcesów. Szczególnie dotyczy to mam, które potrafią cały słoik wypełnić sukcesami swoich dzieci(-_-).

      W tekście chodziło mi o to, że pozytywne nastawienie zwiększa motywację i chęć do działania, przez co działamy szybciej i sprawniej i łatwiej jest nam wtedy „zjeść żabę”. Nasze poczucie, że możemy przenosić góry bez wątpienia przekłada się również na to, jak postrzegamy zadania. To co w złym humorze wydaje się być sufitem, kiedy jesteśmy zadowoleni staje się podłogą, bo wtedy jesteśmy jakby poziom wyżej i zmienia się percepcja siebie (swoich możliwości) jak i zadania (poziom trudności).

      Będąc bardziej produktywną, szybciej kończę zadania, przez co mam potem więcej czasu na… książkę. Nie mówię, że chodzi o to by zrobić sobie więcej przestrzeni na pracę. Chodzi o efektywniejsze wykorzystanie czasu. Jeśli szybciej zrealizowałam listę zadań, to mam więcej czasu na zadania spoza listy np. czytanie książki, zabawę z dzieckiem. W tym wszystkim musi być work-life balance.

  • http://happinessdiy.pl happinessdiy

    „Pogłaszcz kota” <3 o ile życie byłoby łatwiejsze, gdybym miała kota 😀 A tak serio, to każdego pochmurnego ranka muszę sobie "robić szczęście" – właśnie przy pomocy przytulania śpiącego jeszcze mężeła (kradnę od niego energię:D), spaceru, fitnessu i kąpieli, pysznego śniadania. Da się? Potwierdzam, da!
    PS. Dzięki za przypomnienie o słoiku, już od dawna chciałam zacząć go wypełniać!

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Do usług! Polecam zapisywać drobne sukcesy, bo to dopinguje w chwilach zwątpienia(^_^)

  • http://www.socialmediamixer.pl Social Media Mixer

    Bardzo fajny artykuł, zgadzam się, że od nastawienia zależy nasze,samopoczucie. Nie chodzi o to by cały czas udawać, że jest się szczęśliwym, a w środku szaro i ponuro. Tak nic z tego nie wyjdzie. Nie chodzi o przywdziewanie maski.Zgadzam się również z tym, że nasz naród jest narzekajacy, ale widać, że to się trochę zmienia. Jest nadzieja :-)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      No właśnie współczesna psychologia mówi, że możliwe jest wywołanie reakcji fizjologicznej charakterystycznej dla danej emocji poprzez wczucie się w „nastrój”. Woda na młyn autoafirmacji (^_^).