źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

JAK SPRAWIĆ, ABY DZIECKO SPRZĄTAŁO SWÓJ POKÓJ!

Utrzymanie w czystości domu, w którym są dzieci, jest niekończącą się walką. Chyba żadna matka temu nie zaprzeczy. Ja również mówię: TAK! To prawdziwe wyzwanie!

Mogłabym teoretycznie wyrzucić połowę zabawek, aby było mniej do sprzątania, ale kreatywność dzieci nie zna granic. Do zabawy można przecież wykorzystać wszystko: kuchenne miski, pudełko po butach, czy poduszki z kanapy. A więc to nie rozwiązałoby problemu…

Myślę, że lepszym rozwiązaniem jest włączyć dzieci do organizowania życia domu oraz sprzątania już od najmłodszych lat. Moja dwuipółletnia córka też ma swoje domowe obowiązki – kluczem jest strategia!

 

1. Stwórz poczucie niezależności

Przydziel dzieciom zadania, z którymi same sobie poradzą. Nie proś o odkurzenie najwyższych półek regału. Małym dzieciom przydziel wycieranie niskich szafek i regałów. Chodzi o to, aby maluch nie frustrował się tym, że nie potrafi wykonać powierzonego zadania.

Dlatego poproś o zrobienie czegoś, co dziecko jest w stanie w całości wykonać samodzielnie. Pozwolisz mu, tym samym, poczuć się dumnym z wykonanej pracy. Dodatkowym plusem dla Ciebie jest to, że nie będziesz musiała stać nad dzieckiem i mu pomagać. Zamiast tego możesz ten czas spożytkować na coś innego, jak gotowanie obiadu, albo malowanie paznokci. No wiesz na inne ważne sprawy. (^_-)

2. Uczyń z tego zabawę

W delegowaniu zadań chodzi o to, aby doprowadzić do sytuacji win-win (wygrana-wygrana), czyli aby każda ze stron czuła, że coś na tym zyskuje. Nie mam tu bynajmniej na myśli płacenia za obowiązki domowe. Czy Tobie ktoś zapłacił za to, że ugotowałaś rodzinie obiad, albo za to, że uprałaś im bieliznę? Skoro wszyscy w tym domu mieszkacie, brudzicie naczynia, przestrzeń i ubrania, to również wspólnie powinniście dbać o utrzymanie porządku. Poza tym jako rodzic powinnaś kształcić w swoim dziecku motywację wewnętrzną, tak aby robiło coś dla samej przyjemności czerpanej z wykonywania czynności, a nie dla zewnętrznej gratyfikacji (polecam tekst o motywowaniu dzieci).

Pamiętacie książki i film o Mary Poppins? Jeden z moich ulubionych jej powiedzeń jest:

W każdej pracy, która jest przed nami,

Kryje się element zabawy!”

Pomóż dziecku dostrzec frajdę w sprzątaniu. Uwierz mi: da się! Czy byłaś kiedyś w żłobku lub przedszkolu pod koniec dnia? Zauważyłaś, że wszystkie zabawki są sprzątnięte? Wychowawcy wcale nie spędzili na sprzątaniu ostatniej godziny – oni po prostu wiedzą jak sprawić, by dzieci same chciały sprzątnąć. Warto spytać z jakiej metody korzystają. Może bawią się w „Przegoń czas”? A może w “Ukryty skarb”?

Nie znasz tych „zabaw”?

Do „Przegoń czas” potrzebny Ci będzie zwykły minutnik. Nastaw odpowiedni czas i rzuć dziecku wyzwanie, np. sprawdźmy czy potrafisz zebrać wszystkie zabawki w 5 minut? Małe dzieci lubią się sprawdzać, udowadniać, ze coś potrafią, więc podejmą wyzwanie. W przypadku starszych dzieci wystarczy drobna modyfikacja. Powiedz: „Jeśli za 5 minut ubrania będą sprzątnięte, to pójdziemy na plac zabaw”.

Zabawa w „Ukryty skarb” – jak sama nazwa wskazuje – polega na tym, że ukrywasz jakiś przedmiot, albo kupon, gdzieś w bałaganie. Pierwsza osoba, która znajdzie przedmiot dostaje go. Kupon może na przykład uprawniać do wyboru filmu na rodzinny weekendowy seans, albo do wymyślenia potrawy na sobotnie śniadanie (jak już pisałam wystrzegajcie się nagród finansowych lub rzeczowych). Ta zabawa lepiej sprawdzi się w przypadku rodzeństwa i dzieci starszych.

 3. Zaopatrz się w zabawne gadżety

Kto nie lubi gadżetów? Dzieci też kochają zabawne przedmioty. Uatrakcyjnij, więc sprzątanie odpowiednimi akcesoriami. Daj dzieciom do wykorzystania pierzastą miotełkę do odkurzania. A może masz mop obrotowy? Moja córka nie ma wygórowanych wymagań. Lubi wycierać zwykłym ręcznikiem papierowym, odkurzać odkurzaczem lub zamiatać małą zmiotką, bo to są rzeczy, których używają dorośli. Jeśli pozwolisz dziecku używać „specjalnego narzędzia”, to poczuje się ono ważne i będzie mieć poczucie, że mu ufasz.

Starsze dzieci poczują się docenione, jeśli powierzysz im powierzysz im „trudne” zadanie.

4. Bądź precyzyjna

Każdy człowiek ma swoją własną mapę umysłową. Jest to rodzaj słownika pełnego definicji różnych pojęć. Każdy słownik jest inny, bo budowane są one na różnych doświadczeniach, tradycjach i wartościach. Ludzie mają naturalną tendencję do zakładania, że mapy umysłowe innych ludzi są identyczne z ich własną, co jest jedną z częstych przyczyn problemów w komunikacji. Przykładowo, moja koleżanka poprosiła kiedyś męża o upranie dziecku ubrań. Na co dzień to ona wszystko prała, ale akurat tego dnia miała wrócić bardzo późno. Kiedy wróciła do domu. Zauważyła, że suszarka jest pusta. Spytała więc męża, czemu nie zrobił prania. Odpowiedział, że zrobił i z dumą wskazał na pralkę, w której jak się okazało kisiły się już od kilku godzin mokre ubrania. Okazało się, że w mapie umysłowej mojej koleżanki, pod hasłem „zrób pranie” mieścił się szereg czynności takich, jak wstawienie prania, powieszenie go i jeśli wyschnie, to jego zdjęcie. Podczas gdy w mapie umysłowej jej męża po tym samym hasłem mieściło się jedynie wrzucenie ubrań, wsypanie proszku i włączenie odpowiedniego programu.

Podobnie jest z dziećmi. Twoja i ich definicja czystości to zupełnie dwie różne wizje. Równie dobrze moglibyście mówić różnymi językami. Będziesz o wiele bardziej szczęśliwa jeśli DOKŁADNIE powiesz dziecku czego oczekujesz.

Samo: „Sprzątnij pokój” nie wystarczy. Lepiej opisać rezultat: „Klocki należy wrzucić do pojemnika, ubrania złożyć i ułożyć w szafie, książki należy odłożyć na półkę, a łóżko pościelić”.

Z początku może to być męczące, ale dzieci się uczą – wkrótce zrozumieją jakie są Twoje „standardy” i nie będziesz ich już musiała powtarzać. Zresztą po co powtarzać. Skoro robisz to cyklicznie, to warto stworzyć narzędzie, np. ściągę zawierającą listę obowiązków dziecka.

W przypadku dziecka, które ma już 6 lat warto ustalić dzień „inspekcji” i spisać, jakie są oczekiwania. Powiedz też co się stanie, jeśli nie zostaną one dotrzymane. Wtedy nie będziesz musiała przypominać dziecku by sprzątnęło. Ustalając jasne zasady pokazujesz dziecku, że mu ufasz i dajesz mu możliwość podjęcia samodzielnej decyzji.

Być może pomyślałaś sobie, że to brzmi jak wojsko. Ale wyobraźmy sobie taką sytuację: dostajesz w pracy zadanie, które brzmi: „Przygotuj raport z pierwszego kwartału”. Siadasz i zaczynasz bez pośpiechu dłubać prezentację. Po godzinie wpada szef i pyta, czy raport jest gotowy. Ty bledniesz, no bo nikt Ci nie mówił, że masz na to zadanie tylko godzinę. Pokazujesz nędzne 3 slajdy, a szef na to, że on chciał raport w formie dokumentu tekstowego i to po angielsku. Jak byś się poczuła? Sfrustrowana? Zła i rozgoryczona? Niby mogłaś dopytać szefa wcześniej o jego oczekiwania, ale on przecież, też mógł być bardziej precyzyjny!

Jeśli ustalicie, że stan pokoju sprawdzasz w czwartek, to nie rób dziecku nagłych „nalotów” w pozostałe dni tygodnia. Sprawdzaj tylko te rzeczy, o których rozmawialiście, kiedy przedstawiałaś swoje oczekiwania. Jeśli coś przeoczyłaś, to doprecyzuj i wymagaj tego od następnego razu.

5. Zapewnij wiedzę

Jeśli czegoś od kogoś wymagasz to upewnij się, że ta osoba ma wiedzę niezbędną do wykonania zadania. Pokarz dziecku jak zetrzeć kurze, albo jak umyć lustro. Podczas transmisji na temat włączania pomocników do sprzątania mówiłam o sposobie na super szybkie sprzątnięcie sypialni, czy dziecięcego pokoju.  Metoda ta oparta jest na podejmowaniu prostych decyzji i ogranicza możliwość rozproszenia się dziecka, co jest częstą przyczyną niekończenia przez nie czynności. Powtórkę transmisji znajdziesz TUTAJ.

6. Proszę i dziękuję

To prosta rzecz, ale proszenie uprzejmie dzieci dalej Cię zaprowadzi niż krzyczenie na nie. Dzieci chcą się poczuć docenione. Zwykłe „dziękuję” to prosty sposób pokazania im, że doceniasz ich wysiłek. A kto nie lubi czuć się doceniony?

Używaj „proszę” i „dziękuję” z dwóch powodów: w ten sposób modelujesz używanie „magicznych słów” oraz pokazujesz dziecku, że widzisz i doceniasz ich wysiłek.

Jak są Twoje najskuteczniejsze sposoby na zaangażowanie dzieci w utrzymanie porządku w domu?

Bonus

W powtórce transmisji znajdziesz linki do ściągi dziesięciominutowej metody sprzątania sypialni oraz do przykładowej Karty Kontroli Pokoju.


Poprzednie artykuły z lipcowego cyklu: zyskaj czas dzięki samodzielności dziecka!

  1. Czym skorupka za młodu… (w tekście jest link do ściągi, którą możesz pobrać)
  2. Jak wychować MasterChefa? (w tekście jest link do ściągi, którą możesz pobrać)
  3. Mam dziecko i nie zawaham się go u(c)żyć! (w tekście jest link do ściągi, którą możesz pobrać)
  4. Tip of the Month: Deleguj!

Udostępnij lub polub:
FACEBOOK
FACEBOOK
SOCIALICON
Follow by Email
RSS

Przeczytaj również

Motywujesz, czy dołujesz? Wielokrotnie pisałam o motywacji, bowiem do dokonywania zmian w życiu niezbędne są wiedza, odwaga, zaangażowanie i motywacja. Kiedy poddajesz się na d...
TIP OF THE MONTH: DELEGUJ!     Czy zdarza Ci się odczuwać przytłoczenie ilością zadań? Czy masz czasem wrażenie, że to wszystko Cię przerasta i nie wiesz od czego ...
CZYM SKORUPKA ZA MŁODU… Pierwszą zupę ugotowałam mając 6 lat. Mieszkałam wtedy w Szwajcarii gdzie podejście do samodzielności dzieci było zgoła inne niż w Polsce. W przedszko...
MAM DZIECKO I NIE ZAWAHAM SIĘ GO U(C)ŻYĆ! Uczenie dziecka samodzielności wymaga czasu i uwagi. Czy zatem warto ten czas zainwestować? Po stokroć TAK! Uczenie maluchów „samoobsługi” niesie ze s...

O autorze

GlamMam

Zobacz wszystkie posty
  • Ola | FitTogether

    Moja mała ma co prawda dopiero 5 m, ale wszystkie te wskazówki wezmę sobie do serca i zapamiętam. Osobiście lubię porządek, ale nie zamierzam być służącą dla swojego dziecka i jestem za tym aby jak najszybciej uczyć zaradności :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Grunt, to od początku stosować jednolite zasady. Jeśli przez 5 lat będziesz biegać za córką ze ścierką i po niej sprzątała, po czym nagle zaczniesz wymagać, by robiła to sama, to nie powinno dziwić zaskoczenie i opór.

  • http://www.statystyczny.pl/ statystycznypl

    U nas sprzątanie przez dzieci jakoś wciąż nie chce zadziałać. Może dlatego, że sama nie jestem typem uporządkowanej osoby. Potrzebuję więcej konsekwencji i dla siebie i dla dzieci. Jakiś sposób na to?

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Radziłabym „połączyć się z dziećmi w bólu”. Nie przekonasz kogoś, że warto sprzątać jeśli sama tego nie robisz.
      U dzieci działa też danie im czegoś co je zachwyci. Wtedy będą, to chciały mieć. Chodzi mi o to by pokazać dzieciom jak pięknie może wyglądać ich pokój jeśli będą o niego dbały. Sprzątnijcie razem, pozwól dzieciom wybrać w sklepie wymarzony komplet pościeli i kilka dodatków (chodzi o drobne rzeczy, a nie o wydawanie fortuny). Odświeżcie wygląd pokoju. Koniecznie daj decydować dzieciom, aby poczuły się wyróżnione i że to jest takie ich.
      Polecam też rozmowę. Spytaj co musiałoby się stać, aby pokój był sprzątnięty. Notuj wszystkie pomysły i swoje i dziecka. Nawet te najbardziej odjechane. Kiedy skończycie tę burzę mózgów, zacznijcie wykreślać, te punkty na które absolutnie nie możecie się zgodzić, ale motywując to. ostatecznie pozostaną punkty, które w sumie wypracowaliście wspólnie jako rozwiązanie. Dziecko zobaczy, że interesuje Cię jego zdanie, nauczy się rozwiązywać problemy, a poza tym bardziej poważnie potraktuje rozwiązanie, w którego wypracowaniu brał czynny udział.