źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

MAM DZIECKO I NIE ZAWAHAM SIĘ GO U(C)ŻYĆ!

Uczenie dziecka samodzielności wymaga czasu i uwagi. Czy zatem warto ten czas zainwestować? Po stokroć TAK! Uczenie maluchów „samoobsługi” niesie ze sobą mnóstwo korzyści i w dużej mierze wpływa na ich kolejne sukcesy w edukacji.

Dziecko, które samo umyło ręce, założyło kapcie i posmarowało sobie kanapkę masłem z pewnością odczuwa dumę, radość (bo rodzice go pochwalili) i komfort (ponieważ nie jest uzależniony we wszystkim od dorosłych). Te uczucia są następnie przenoszone na kolejne sytuacje zadaniowe, również te związane z samodzielnym myśleniem i podejmowaniem decyzji. Dziecko, które wierzy w swoje umiejętności i możliwości, ma świadomość, że potrafi działać skutecznie. Dzięki temu maluch jest w stanie odważnie wybierać zadania i wkłada wiele trudu w ich realizację, oraz konsekwentnie dąży do postawionego sobie celu. Z samodzielnego dziecka wyrośnie samodzielny dorosły!

Wszystko, co kilkulatek zrobi własnymi rękoma, co przeżyje i sam rozwiąże – nie tylko buduje jego wizerunek samego siebie i otoczenia, ale również wzbogaca wachlarz posiadanych umiejętności. Dodatkowo dziecko czerpie ze swojego działania satysfakcję i buduje poczucie sprawczości. Z kolei dziecko permanentnie wyręczane przez dorosłych może stać się nazbyt uzależnione od innych, co często owocuje niskim poczuciem własnej wartości, trudnościami z samodzielnym podejmowaniem działań i decyzji, blokuje odwagę, dociekliwość i ciekawość świata. Chyba nikt nie ma więc wątpliwości, że warto nauczyć dziecko samodzielności.

Wiem. W naukę trzeba zainwestować czas. Wiadomo, że Ty szybciej sprzątnęłabyś pokój dziecka, ale robienie wszystkiego samemu w końcu doprowadzi Cię do frustracji, a zaś dzieci niczego nie nauczy.

Jest co najmniej 5 powodów, dla których dzieci powinny pomagać w utrzymaniu porządku w domu. Oto one:

  1. Mieszkają w tym domu.

Bałaganią? Brudzą naczynia i ubrania? To zupełnie jak Ty. Skoro Ty sprzątasz po sobie, to one również powinny to robić.

  1. Nauczą się przydatnych w życiu umiejętności.

Nauka, to podejmowanie wielu prób, z których większość jest nieudana. W zaciszu domowym dziecko ma najlepsze warunki do nauki, bo otoczone jest kochającą i wyrozumiałą rodziną. O wiele łatwiej jest wkroczyć w dorosłe życie mając podstawowe umiejętności „samoobsługowe”. Naucz dziecko samodzielności, na przyszłość!

  1. Nauczą się odpowiedzialności.

Poczucie obowiązku nie bierze się z niczego. Możemy dziecko go nauczyć, powierzając mu odpowiedzialne zadania, takie jak na przykład sprzątanie pokoju, zmywanie naczyń. Wykonywanie powierzonych obowiązków domowych, jest jednym z pierwszych przejawów odpowiedzialności dziecka.

  1. Nauczą się wartości pracy.

Pokolenie Y (osoby urodzone między rokiem 1984 a 1997) nie wyznaje kultu pracy. Oczywiście wcale nie uważam, że praca jest najważniejsza, ale szacunek dla drugiego człowieka i wykonywanej przez niego pracy jest moim zdaniem niezwykle istotny.

  1. Zaczną doceniać.

Może wreszcie ktoś Ci podziękuje za wyprane ubrania, albo upieczone ciasto. Dopóki domownicy nie przekonają się na własnej skórze jak męczące może być odkurzanie, raczej nie zaczną tego szanować. Poproś dziecko o odkurzenie całego mieszkania, a zobaczysz, że od tego momentu dwa razy się zastanowi zanim wejdzie do pokoju nie zdjąwszy butów.

Kiedy zacząć dziecko włączać w obowiązki domowe? Bardzo wcześnie! Już roczny maluch potrafi wrzucać przedmioty do pojemnika – to świetny start do zbudowania nawyku sprzątania po sobie. Oczywiście to, jak szybko zaczniesz uczyć dziecko ścielenia łóżka i kolejnych prac domowych uzależnione jest od tego w jakim stopniu rozwinięta jest jego motoryka. Za podpowiedź może Ci posłużyć ściąga, którą przygotowałam specjalnie dla Ciebie.

Wydrukuj ściągę i już dziś zacznij uczyć swoje dziecko samodzielności, kierując się przy tym trzema prostymi zasadami.

3 zasady w nauce samodzielności:

  1. Przestań wyręczać!

To jest zasada numer 1 jeśli chcesz wychować niezależne dziecko. Robiąc coś za dziecko, niczego go nie uczysz, nie dodajesz mu pewności siebie, ani umiejętności niezbędnych do rozpoczęcia samodzielnego życia. Zrób ten wysiłek i włączaj dziecko w codzienne obowiązki.

  1. Dawaj wskazówki!

W kwestii obowiązków domowych, to co dla Ciebie jest podłogą, dla Twojego dziecka jest sufitem. Dlatego tłumacząc dziecku co ma zrobić, pamiętaj że mówisz do kogoś, kto nigdy tego nie robił. Musisz więc być niezwykle precyzyjna. Hasło „zetrzyj kurze” nie wystarczy. Powinnaś rozłożyć tę czynność na czynniki pierwsze i opisać każdy etap, a nawet ją zademonstrować.

  1. Pozwól popełniać błędy!

W procesie uczenia córki najbardziej cierpi moja cierpliwość. Czasem mam ochotę sama pozbierać rozrzucone po pokoju klocki, albo zetrzeć rozlaną wodę. Przecież wiadomo, że zrobię to szybciej i dokładniej. Niestety w ten sposób niczego bym jej nie nauczyła. Uzbrój się w cierpliwość i pozwól dziecku na robienie rzeczy w jego własnym tempie. Na początku nauki przymykaj oko na błędy. Przecież nie chcesz zniechęcić dziecka. Im dziecko starsze tym większej precyzji możesz od niego wymagać.

Jakich obowiązków domowych nauczyłaś już swoje dzieci?

Bonus

W ramach uzupełnienia tekstu przygotowałam dla Ciebie ściągę, którą pobierzesz klikając TUTAJ.


 

 Poprzednie artykuły z lipcowego cyklu: zyskaj czas dzięki samodzielności dziecka!

  1. Czym skorupka za młodu… (w tekście jest link do ściągi, którą możesz pobrać)
  2. Jak wychować MasterChefa? (w tekście jest link do ściągi, którą możesz pobrać)

Udostępnij lub polub:
FACEBOOK
FACEBOOK
SOCIALICON
Follow by Email
RSS

Przeczytaj również

CZYM SKORUPKA ZA MŁODU… Pierwszą zupę ugotowałam mając 6 lat. Mieszkałam wtedy w Szwajcarii gdzie podejście do samodzielności dzieci było zgoła inne niż w Polsce. W przedszko...
JAK WYCHOWAĆ MASTERCHEFA? Wychowywać dziecko to stawiać mu, odpowiednie do wieku i możliwości, wymagania. Wiąże się to nierozerwalnie z rezygnacją z wyręczania i pozwoleniem na...
Motywujesz, czy dołujesz? Wielokrotnie pisałam o motywacji, bowiem do dokonywania zmian w życiu niezbędne są wiedza, odwaga, zaangażowanie i motywacja. Kiedy poddajesz się na d...
5 ZASAD, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ WIĘCEJ CZASU DLA SI... Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo produktywność uzależniona jest od równowagi między sferą zawodową i prywatną. Na sferę prywatną skł...

O autorze

GlamMam

Zobacz wszystkie posty
  • https://www.joannaszczygiel.wordpress.com JoannaPS

    To prawda, całkowicie się zgadzam! Mój syn sam wykonuje różne czynności, pomaga mi też w pracach domowych. Odkąd skończył rok, wyciąga chociażby pranie z pralki, kiedy jest już uprane, a później podaje mi kolejne ubrania do powieszenia.

    Dziś ma trzy lata. Przed snem ogarnia swój pokój (pakuje zabawki do odpowiednich szafek). Czasem ściera ściereczką kurz ze swojego małego biurka. Garnie się do odkurzania, ale jeszcze silowo nie opanowuje rury, więc jeszcze ja to robię. Ale niedlugo… pewnie i w tym będę wręczona. Za to zamiata.

    Ja ładuję zmywarkę i uzupelniam w kostkę i resztę, ale to on ją włącza. Ja tylko mówię, na który program. To samo z praniem.

    Nie zmuszam, nie krzyczę. Pytam. „Oskar, chcesz włączyć zmywarkę?” I choćby robił niewiadomo jak ciekawą dla niego rzecz, przybiega i włącza.

    Bardzo dobry post! :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Dziękuję(^_^)
      W moim domu sprzątamy obydwoje (mąż i ja), więc dla dziecka naturalne jest, że się to robi.

      Dla Twojego trzylatka to zapewne wyróżnienie, że może używać takich skomplikowanych urządzeń, jak odkurzacz, albo zmywarka. Musi pękać z dumy (^_^)

  • http://www.korneliaorwat.pl Kornelia Weronika Orwat

    Bardzo dobrze to opisałaś, GlamMam! Cierpliwość i nauka czynności krok po kroku są podstawą. Jednak nagroda będzie super – nasze samodzielne, pomagające dzieci :-) Ja moich uczę, uczę, uczę, i cierpliwości mi brak… ale nie poddaję się. Chłopcy (12 i 9 lat) wieszają i zdejmują pranie, nastawiają i opróżniają zmywarkę, wynoszą smieci, myją umywalkę, wc, wannę, odkurzają (byle jak, ale ROBIĄ TO), myją podłogę w kuchni, wycierają kurze, nakrywają do stołu, obierają ziemniaki, robią drobne zakupy… Sporo już umieją, co nie znaczy że robią to często i chętnie. Zdejmowanie prania może trwać pół godziny i godzinę, bo w międzyczasie gadają i wygłupiają się. Żeby nakryli do stołu, muszę ich pięć razy wołać i mówić po kolei co mają zrobić, więc jest to wszystko męczące, ale cóż – musimy ich tych czynności nauczyć.

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Widzę, że odniosłaś spore sukcesy na tym polu!
      Nie przejmowałabym się tym, że coś zajmuje im dużo czasu (chyba, że to wpływa na grafik całej rodziny). Obowiązki domowe są mało „sexy”, więc jeśli potrzebują je sobie umilić wygłupami, to bym im na to pozwoliła. W końcu to ich „zmarnowany” czas… a może wcale nie zmarnowany skoro dobrze się bawili? (^_^)
      Można oczywiście próbować użyć minutnika, albo zabawy w ukryty skarb – może to ich sprowokuje do „zagęszczenia ruchów”?
      Polecam najnowszy wpis o metodach zachęcających dzieci do sprzątania.

  • namalowane

    Świetny post, zgadzam się w 100% w tym co napisałaś i gdy będę miała dzieci będę chciała je podobnie wychowywać. Czym więcej i szybciej się dziecko nauczy tym bardziej będzie samodzielne i pewne siebie w przyszłości. Są ludzie, którzy w wieku 20lat nie potrafią ziemniaka obrać, albo pralki nastawić, a przecież nikt później za nich tego robić nie będzie.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Część rodziców próbuje naprawiać swoje błędy wysyłając nastoletnie już dzieci na obozy harcerskie i tak można poznać piętnastolatkę, która w życiu ziemniaka nie obrała, ale potrafi zrobić pełen makijaż(^_-).

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    I dzieci generalnie lubią pomagać :)
    Swietny tekst a tytuł miszcz! 😀