work_life balance

JAK EFEKTYWNIE ODPOCZYWAĆ I PRODUKTYWNIE PRACOWAĆ?

 

Granice między pracą i tym wszystkim co pracą nie jest, nigdy nie były bardziej rozmyte niż dzisiaj. Częściowo stało się to za sprawą smartfonów i tabletów. Znaleźliśmy się obecnie w czasach zwanych przez socjologa Dalton’a Conley’a erą „weisure”. Nazwa ta powstała z połączenia dwóch angielskich słów: work (praca) i leisure (odpoczynek). Miks pracy i wypoczynku powoduje oczywiście, szkody w obydwu obszarach. Pracujesz cały dzień, sprawdzasz pocztę elektroniczną gdziekolwiek jesteś – nawet przy obiedzie, a potem wracasz do domu i wciąż piszesz i odpowiadasz na wiadomości. Czy kiedykolwiek przestajesz pracować i zaczynasz żyć swoim życiem prywatnym?

 

KIEDY KOŃCZYSZ PRACĘ I ZACZYNASZ ŁADOWANIE AKUMULATORÓW?

Pisząc praca (sfera zawodowa) vs dom (sfera prywatna) mam na myśli te czynności, które pochłaniają Twoją energię (praca) i te które Ci jej dodają (dom). Praca przejęła kontrolę nad życiem wielu osób. Osoby te nie potrafią określić gdzie ich praca się zaczyna, a gdzie kończy. Zastanów się czy w Twoim życiu w ogóle jest coś takiego jak sfera prywatna? Aby mieć zrównoważone życie musi być w nim miejsce dla obydwu sfer: zawodowej i prywatnej.

Powodem, dla którego jesteśmy tak beznadziejni w wyznaczaniu granic jest to, że jesteśmy przekonani, że nasi szefowie wymagają natychmiastowej reakcji i odpowiedzi niezależnie od pory dnia czy nocy. Ale czy zamiast natychmiastowej reakcji, nie wystarczy jednak reagowanie w ciągu 24h? Innym powodem, dla którego miewamy problem z oderwaniem się od poczty elektronicznej,  jest to, że jesteśmy uzależnieni. Kiedykolwiek otrzymasz wiadomość, mózg odbiera to jako maleńką nagrodę niezależnie od tego czy jest to miły mail od koleżanki, czy polecenie służbowe od przełożonego.

Jeśli jesteś jak większość ludzi, Twoja praca wkracza w Twoją sferę prywatną (chociaż są i tacy, u których sytuacja jest odwrotna). Smartfony, a dokładnie możliwość obsługiwania na nich poczty elektronicznej są niczym smycz trzymająca nas ciągle z pracy. Ale Twoje życie wcale nie musi tak wyglądać. Możesz wytyczyć granicę między sferą zawodową i prywatną. W tym celu potrzebujesz jedynie mieć pewność gdzie kończy się praca, a gdzie zaczyna się sfera prywatna.

 

WYTYCZ GRANICĘ

Pisząc te słowa siedzę przy biurku w pokoju szumnie zwanym gabinetem. Dlaczego nie siedzę na kanapie albo w jadalni? Ponieważ wiem jak ważne jest wytyczenie granicy między sferą zawodową i prywatną i bronię jej jak niepodległości.  Jeśli pozwolisz, by praca zaczęła wkraczać w sferę prywatną nigdy nie będziesz się mogła zrelaksować.

W dzisiejszych czasach prawie każdy z nas, w jakimś sensie, przynosi pracę do domu. Być może spędzasz wieczory ślęcząc nad dokumentami przyniesionymi z biura, być może nawet nie zauważasz, że pracujesz, „bo tylko czasem sprawdzasz na komórce służbowe maile”, a może pracujesz w domu i nie masz swojego miejsca pracy lub wyznaczonych jej godzin, więc biegasz miedzy pralnią, kuchnią i komputerem.

W czasach, kiedy to że praca przecieka do naszej sfery prywatnej zaczyna się stawać normą, coraz ważniejsza jest umiejętność oddzielania tych sfer od siebie. Oto strategie, które mogą okazać się pomocne:

 

  1. Stwórz relaksujący „przytulny stan umysłu”

Niektórzy ludzie spędzają w biurze całe lata nie doświadczając nawet uczucia zaangażowania w pracę. Inni zaś wykonują kreatywną i inspirującą pracę bez wychodzenia z łóżka. To dlatego, że zarówno praca, jak i dom (w sensie odpoczynek), to stan umysłu.

Nie tylko liczy się miejsce wykonywania pracy, czy odpoczynku, ale przede wszystkim Twoje mentalne nastawienie. Jeśli więc wracasz do domu po pracy powinnaś przełączyć się na tryb odpoczynku. Aby to zrobić, skup się na wspomnieniach. Przypomnij sobie, kiedy czułaś się zrelaksowana i wypoczęta. Pamiętasz długie pogaduchy z siostrą, pieczenie ciasta na Święta, albo niedzielne wylegiwanie się w łóżku i przytulasy z ukochanym.

Jeśli nie masz wielu „przytulnych” wspomnień możesz poczuć się zniechęcona. Nie poddawaj się jednak. Wytrzymaj! Przypomnij sobie najbardziej relaksujące momenty i miejsca. Coś co dało Ci w życiu choć odrobinę radości, spokoju i wypoczynku. Oczywiście to nie muszą być momenty równie ekscytujące co fajerwerki. Przyziemność i nuda też może dawać poczucie wypoczęcia. Coś tak przyziemnego jak kubek herbaty, książka i kocyk mogą się wydawać nudne, ale mogą dawać poczucie domowego ciepła, spokoju i relaksu.

Jak już odnajdziesz 3 takie wspomnienia zatrzymaj w sobie uczucia, które one wnoszą i powtórz kilkakrotnie słowo: relaks.

 

  1. Stwórz produktywny „pracowy stan umysłu”.

Jeśli masz szczęście, to wykonujesz pracę, która rozpala Twoją produktywność i powoduje, że jesteś otwarta na wyzwania, które się z nią wiążą. Znam jednak osoby, które uważają, że powinny zmusić się do robienia rzeczy, których nienawidzą. Jeśli Twojej pracy towarzyszy podobny stan mentalny, to tę niechęć i frustrację prawdopodobnie przyniesiesz do domu (być może w formie depresji).

Tak samo ważne jak wytworzenie mentalnego stanu odprężenia, jest to by każdy potrafił wykształcić „pracowy stan umysłu”. Jest to coś na kształt flow, czyli totalne pochłonięcie pracą. Nawet jeśli Twoja obecna praca jest bardziej jak praca w kamieniołomach niż flow, wciąż możesz stworzyć produktywny stan umysłu.

Zacznij od przypomnienia sobie jakiejkolwiek pracy, która pochłonęła Cię do tego stopnia, że nawet nie zauważyłaś mijającego czasu. Jeśli nie możesz sobie przypomnieć takich chwil, pomyśl o tych momentach gdy zastanawiałaś się nad rozwiązaniem jakiegoś problemu, bowiem poszukiwania rozwiązań na ogół są bardzo wciągające.

Teraz skup się na 3 najbardziej wciągających zadaniach, które wykonujesz w ramach obowiązków służbowych i cicho powtórz kilkakrotnie słowo: praca.

 

  1. Stwórz domowe i pracowe środowisko pracy

Kolejnym krokiem  na drodze do rozdzielenia sfery zawodowej i prywatnej jest stworzenie takiego środowiska fizycznego, które będzie wspomagało odpowiednio pracę – kiedy pracujesz, i relaks – kiedy odpoczywasz.

Zacznijmy od przestrzeni domowej. Zrób mentalny spacer po domu i zastanów się, w którym miejscu czujesz się najbardziej przytulnie?  To może być pokój, czy kącik. Przynieś do tej przestrzeni rzeczy lub żyjątka, które sprawią, że poczujesz się jeszcze bardziej przytulnie. Może to być koc, ciepłe kapcie, ulubiona książka, pies, kot czy dziecko.

Tą samą strategię zastosuj, by stworzyć środowisko sprzyjające pracy. Znajdź miejsce, które pomaga Ci się skupić. Nawet jeśli pracujesz w biurze masz możliwość wybrać inne miejsce niż swoje biurko (o ile pracujesz na laptopie, lub w ogóle nie używasz komputera). To może być mała sala spotkań, stołówka, czy zielony skwerek – cokolwiek co pomaga Ci się skupić i na co pozwalają zasady panujące w firmie, w której pracujesz. Następnie wypełnij tą przestrzeń ludźmi i przedmiotami, które potęgują Twoją produktywność: notatnik, planner, a może zaprosisz któregoś współpracownika. Mnie na przykład motywuje lista zadań, czy to papierowa czy w formie aplikacji, kalendarz i notes. Do tego koniecznie duży dzbanek herbaty i pracowy kubek (mam inny kubek do popijania relaksującej herbaty i inny do nawadniania się w czasie pracy).

 

  1. Oddziel przestrzeń zawodową od prywatnej.

Kiedy już zbierzesz w kąciku domowym, to co przytulne, a w kąciku pracowym, to co wzmaga Twoją produktywność, rozdziel te rzeczy bezwzględnie. Nawet jeśli Twoje biuro jest poza domem niektóre rzeczy budujące Twoje produktywne środowisko mogą przedostać się do mieszkania. Twoim zadaniem jest trzymać je z dala od tego, co daje Tobie poczucie przytulności. Jeśli pracujesz w domu musisz być szczególnie czujna. Kiedy nie pracujesz zabierz z widoku wszystkie związane z pracą rzeczy.

Z tego samego powodu nie zabieraj do biura (niezależnie od tego czy jest nim kąt w Twoim domu, czy szklany biurowiec) wielu domowych rzeczy. Nie oglądaj filmów na służbowym komputerze i nie sprawdzaj poczty elektronicznej na urządzeniu, którego używasz do rozrywki np. na tablecie, na którym wieczorem czytasz. W ten sposób usuwasz pokusę. Skasuj związane z pracą programy i aplikacje z urządzeń prywatnych i vice versa.

Ustal z szefem (lub klientami) zasady, np. że nie odpisujesz na wiadomości po godzinie 17:00, ponieważ wtedy jesteś już z rodziną. Wpisz też do kalendarza prywatne zobowiązania, jak i te, które masz wobec siebie samej, np. rodzinna kolacja o 18:00, wieczorny rytuał o 19:00 itp.

Dzięki temu nie będziesz się aż tak rozpraszać i nie będziesz wprowadzać w błąd swojego umysłu. Tak samo działa to u psów przewodników: kiedy są na służbie nie wolno ich rozpraszać zabawą lub pieszczotami. Pies przewodnik musi wiedzieć, że w danym momencie jest w pracy i musi się skupić na swoim zadaniu. Jednak kiedy pies wykonał zadanie jest w trybie domowym. Właściciel powinien się z nim pobawić, aby pies mógł się zregenerować i nie popaść w depresję. Z Tobą jest dokładnie tak samo – potrzebujesz jasnych granic, które pomogą Ci wejść w produktywny tryb w pracy, a potem w pełni zrelaksować się i odpocząć.

 

  1. Właściwie używaj swojej przestrzeni domowej i roboczej.

Ostatnie co wymaga omówienia to faktyczne działanie. Im więcej czasu w domu spędzasz tylko na wypoczynku, a w biurze – na produktywnej pracy, tym bardziej programujesz w sobie  określony stan. Podobnie działa tzw. pamięć zależna od stanu. Zgodnie z tą koncepcją podobieństwo stanu w fazie kodowania pamięciowego (zapamiętywania) i fazie odtwarzania (przypominania) polepsza sprawność pamięci. Innymi słowy, kiedy jesteś szczęśliwa łatwiej przypominasz sobie to co zapamiętałaś będąc w tym samym stanie, czyli czując szczęście. Przekładając to na granice między tym co związane z pracą i z relaksem: jeśli, wchodząc do domu będziesz naumyślnie wywoływać „domowy stan umysłu”, to w końcu zadziała pamięć zależna od stanu i ilekroć będziesz wchodzić do domu, od razu poczujesz się zrelaksowana.

 

NA ZAKOŃCZENIE

Specjaliści z zakresu zarządzania sobą w czasie podkreślają, że „równowaga” nie musi oznaczać, że każdego dnia spędza się tak samo dużo czasu z rodziną. To może oznaczać, że w jednym tygodniu lub miesiącu skupisz się na pracy, a w kolejnym na rodzinie. Jeśli taka cykliczność bardziej pasuje do Twojego życia to czemu nie. Osobiście jednak jestem zwolennikiem utrzymania równowagi co najmniej w obrębie tygodnia. Chodzi tu nie tylko o osobiste ładowanie akumulatorów, ale o potrzebę spędzania z Tobą czasu członków rodziny.

Sfera zawodowa na ogół nie wymaga obrony. Szef się o swoje przecież upomni, to o co powinnaś się zatroszczyć to Twoja sfera prywatna. Broń jej jak niepodległości, jak żubra przed wyginięciem, bo to sfera prywatna daje Ci energię do działania jak i do pracy.

Czy wiesz gdzie kończy się twoja praca a zaczyna życie?

Udostępnij lub polub:
FACEBOOK
FACEBOOK
SOCIALICON
Follow by Email
RSS

Przeczytaj również

4 KROKI DO RÓWNOWAGI Obecnie bardzo dużo czasu poświęca się debacie na temat work-life balance. Coraz częściej słychać pytania o to, czy równowaga między sferą zawodową i ...
5 POMYSŁÓW NA ROZPOCZĘCIE PRODUKTYWNEGO DNIA PRACY... Jak często przychodzisz do biura i zastanawiasz się: „od czego zacząć?”. Jeśli masz pilne zadanie do wykonania lub poranne spotkanie to wybór jest ocz...
TIP OF THE MONTH: ODETNIJ SIĘ OD PRACY NA ŚWIĘTA!... Urlop najczęściej kojarzy się nam z wakacjami. Dwa tygodnie plaży lub gór, słońca i lodów. Często zapominamy, że drugim okresem obfitującym w urlopy j...
5 ZASAD, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ WIĘCEJ CZASU DLA SI... Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo produktywność uzależniona jest od równowagi między sferą zawodową i prywatną. Na sferę prywatną skł...

O autorze

GlamMam

Zobacz wszystkie posty
  • http://jestemwyjatkowa.pl Sylwia – JestemWyjątkowa.pl

    Świetny post dla pracujących w domu. Mam niestety problem z mieszaniem trybu pracy z trybem wypoczynku Na pewno pożyczę pomysł z osobnym kubkiem do picia herbaty w pracy :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Jeśli pracujesz w domu to polecam oczywiście mieć wyznaczone miejsce do pracy i tylko pracy. Kiedy nie miałam w domu gabinetu, to siadałam przy stole w jadalni, ale nigdy na swoim stałym miejscu. Kiedy pracowałam miałam więc zupełnie inny widok i położenie, niż wtedy, kiedy siadałam do tego samego stołu aby zjeść. To dawało mi minimum oddzielenia sfery zawodowej od prywatnej.
      Znam też osoby, które oprócz rozdziału kubków, stosują też rozdział kapci, czy okularów.

  • Klaudia Kałążna

    Bardzo dobrze, że podajesz konkretne metody! Od kiedy przeczytałam książkę: „Taka praca nie ma sensu” (Tony Schwartz), codziennie rozrysowuję sobie, jak i gdzie inwestować moją energię. Bardzo mi się podoba, że zwracasz uwagę na to, by rozdzielić przestrzeń domową i pracy.

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Dziękuję:) Moim celem jest pomoc kobietom w zmianie. Liźnięcie tematu po powierzchni nic w niczyim życiu nie zmieni. Ludzie, aby podjąć działanie, potrzebują mieć wszystko podane na tacy, dlatego tak właśnie staram się działać.

  • Marta Gie

    Trafiłaś w samo sedno z tematem. Wiosną właśnie tego mi potrzeba -ogarnięcia się czasowego bo u mnie doba wciąż ma za mało godzin

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Trzymam kciuki za bezlitosne porządki w grafiku (^_^).