źródło: pixabay.com
źródło: pixabay.com

CZYM SKORUPKA ZA MŁODU…

Pierwszą zupę ugotowałam mając 6 lat. Mieszkałam wtedy w Szwajcarii gdzie podejście do samodzielności dzieci było zgoła inne niż w Polsce. W przedszkolu, do którego uczęszczałam kącik kuchenny miał prawdziwą kuchenkę elektryczną, było tam też trochę warzyw i przypraw. Przepis na naszą zupę (bo ową zupę gotowała trójka sześciolatków) był banalnie prosty: wrzątek, krążki marchewki i kostka rosołowa. Do tej pory pamiętam „wyrafinowany” smak tego dania. Marchewka była niedogotowana, ale zupa i tak smakowała fantastycznie, bo sami ją ugotowaliśmy, bez niczyjej pomocy.

Im starsza jest moja córka, tym częściej zastanawiam się czego jeszcze powinnam ją nauczyć. Chcę dać jej poczucie samodzielności i samostanowienia, no i nie ukrywam, że sobie też z chęcią odejmę choć trochę zadań.
Nauka samodzielności w codziennych obowiązkach to zaledwie wstęp do późniejszego zdobywania umiejętności niezbędnych do realizowania swoich marzeń i wytrwałego dążenia do celu. Od początku więc stawiałam na nauczenie córki samodzielności. Nie sprzątam po niej zabawek, ani rozlanego picia, a jedynie czasem jej w tym pomagam. Di gotuje razem ze mną: kroi, smaruje kanapki, odmierza składniki, czy miesza ciasto.
Może Cię dziwić, że włączam w prace domowe takiego brzdąca. Powody są dwa. Po pierwsze uważam, że rolą rodzica jest przygotowanie dziecka do życia, a nie wyręczanie dziecka do końca życia. Po drugie aby zrównoważyć czas poświęcany na pracę i obowiązki potrzebuję też czasu dla siebie i na swój samorozwój. Tak właśnie! Nie możesz żyć samymi obowiązkami i usługiwać całej rodzinie. Każdy z nas potrzebuje w życiu równowagi. Twoje potrzeby są ważne, więc zrób  dla nich przestrzeń.
Skoro każdy domownik tu mieszka, je i brudzi to musi mieć też swoje obowiązki – nawet mała Di. Wszyscy powinniśmy razem dbać o dom i mimo, że korzystam z pomocy domowej, to jednak są rzeczy, których nikt za nas nie zrobi: pranie, zmywanie, gotowanie, prasowanie, czy zwyczajne odkładanie rzeczy na miejsce.
Możesz teraz pomyśleć: „aha! Masz pomoc domową, a więc łatwo Ci mówić!”. Owszem korzystam z pomocy i mało tego, Tobie też proponuję rozważyć tę opcję. Po wielu dyskusjach z mężem zdecydowaliśmy się na tę usługę właśnie ze względu na zarządzanie czasem oparte na work-life balance, o którym tyle piszę. Kiedyś sobota była u nas dniem porządków. Przez pół dnia sprzątaliśmy całe mieszkanie, by przez drugą połowę – leżeć na łóżku bez sił. Teraz sobota to dzień rodzinny, kiedy jeździmy na wycieczki lub robimy coś wyjątkowego. Ten czas i relacje, które budujemy podczas wspólnych wypadów są dla mnie bezcenne.
Pomoc domowa przychodzi do nas tylko dwa razy w miesiącu. Na co dzień o porządek dbamy sami, dzięki czemu Di uczy się sama sprzątać swoje zabawki, odkurzać, wieszać pranie itp.

Skąd wiem czego mogę wymagać od Di? Dzieci rozwijają się w podobnym tempie, chociaż istnieją różnice indywidualne. To czego uczę córkę uzależnione jest, więc od sprawności jej motoryki małej i dużej.
Jeśli chciałabyś włączyć dziecko w obowiązki domowe, ale nie wiesz od czego zacząć skorzystaj ze ściągi, którą przygotowałam specjalnie dla Ciebie. Lista jest pewnym punktem odniesienia. Wiek, w jakim dziecko nabywa poszczególne umiejętności uzależniony jest bowiem w dużej mierze od jego sprawności i dojrzałości i to rodzic powinien ocenić czy dziecko jest już gotowe na naukę nowej umiejętności.

1

Osobiście wyróżniam 4 obszary wiedzy, które rodzice powinni wpoić dziecku:

SPRZĄTANIE
Można nie lubić sprzątania, ale chyba każdy lubi mieszkać w czystym domu. Ucząc dziecko sprzątać wpajasz mu szacunek do pracy i dbanie o swoje zabawki i otoczenie. To pierwsza lekcja o odpowiedzialności.
Pamiętaj jednak o nie używaniu żrących detergentów.

• GOTOWANIE
W kuchni można odbyć naprawdę wiele życiowych lekcji. Gotując możesz opowiedzieć dziecku o zdrowym odżywianiu, odmierzając składniki możecie ćwiczyć matematykę, a po skończonej pracy dziecko nauczy się sprzątać i zmywać. A przede wszystkim jest to wspólnie spędzony czas. Ponadto jestem zdania, że lepiej jest uczyć dziecko zachowania bezpieczeństwa w kuchni niż zabraniać mu się do wszystkiego dotykać.

• PRACA
Pracuję w HRze i przeraża mnie, kiedy dzwonią do nas matki w imieniu swoich bezrobotnych trzydziestoletnich dzieci i pytają o wolne etaty. Jeszcze bardziej jeży mi się włos na głowie, gdy mówią że przyjdą z synem na spotkanie rekrutacyjne. Myślę, że ważną rzeczą jest wzbudzić w dziecku poczucie samodzielności i szacunku dla pracy. Nie zapomnij o tym, by wpoić też dziecku etykę pracy.

• ZARZĄDZANIE BUDŻETEM
Warto nie tylko nauczyć dziecko wartości pracy lecz również wartości pieniądza. Dzięki temu dziecku będzie też łatwiej zrozumieć Ciebie, kiedy poprosisz o wybranie w sklepie tylko jednej zabawki. W dzisiejszych czasach czeka nas trudniejsze zadanie, bo nie wystarczy nauczyć dziecko wartości pieniądza, trzeba też wytłumaczyć mu na czym polega bankowość oraz płatność kartą.

Ucząc dziecko samodzielności wygrywają wszyscy: dzieci, bo zyskują nowe umiejętności niezbędne w dorosłym życiu i rodzice, ponieważ mają czas na odpoczynek, rozwój czy pasje.

A Ty czego chciałabyś nauczyć swoje dzieci?

Bonus
Pobierz listę umiejętności w podziale na wiek
oraz
wykaz wartości, które warto wpoić dziecku.

Udostępnij lub polub:
FACEBOOK
FACEBOOK
SOCIALICON
Follow by Email
RSS

Przeczytaj również

TIP OF THE MONTH: DELEGUJ!     Czy zdarza Ci się odczuwać przytłoczenie ilością zadań? Czy masz czasem wrażenie, że to wszystko Cię przerasta i nie wiesz od czego ...
5 ZASAD, DZIĘKI KTÓRYM ZYSKASZ WIĘCEJ CZASU DLA SI... Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo produktywność uzależniona jest od równowagi między sferą zawodową i prywatną. Na sferę prywatną skł...
14 SPOSOBÓW NA POKONANIE WIELOZADANIOWOŚCI Wiele osób z dumą mówi o sobie, że potrafi wykonywać wiele zadań na raz dzięki czemu są bardzo produktywni. Nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo si...
Jak nie tracić czasu w sieci Internet to jeden z największych pożeraczy naszego czasu. Ganimy dzieci za permanentne bycie on-line i "lajkujemy" kampanie społeczne typu W którym św...

O autorze

GlamMam

Zobacz wszystkie posty
  • http://blog.cykcykstudio.pl/ Agata (Cyk Cyk Studio)

    Moja 15-miesięczna córka potrafi wrzucić zabawki do pojemnika, gdy się jej powie, żeby to zrobiła. Nie sądziłam, że to możliwe, ale faktycznie – jest w stanie po sobie posprzątać! Dla mnie to niezwykłe, że taka samodzielna jest. Dziadków ciągle zadziwia to, że sama je (ostatnio nawet próbuje widelcem), ale właśnie dlatego, że od początku pozwalaliśmy jej na samodzielność, a nie wyręczaliśmy ze słowami „daj, pomogę Ci”. Trwa trochę dłużej, ale za to jaką radość jej to sprawia :) Czekam aż zacznie nam obiady gotować, bo mi się już czasem nie chce 😉

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Dziewczynki podobno częściej niż chłopcy same dążą do samodzielności. Możliwe, że za rok Twoja córa będzie się wręcz wściekać, że ktoś coś za nią zrobił(^_-)

  • http://www.inspiracjemamy.blogspot.com/ Agata inspiracjemamy

    Zgadzam się z każdym Twoim słowem <3 Mój 2,5 latek doskonale wie, że jak wywali klocki na dywan, to później trzeba je schować do pojemnika, bo same się nie sprzątają. Sam zakłada i zdejmuje buciki i wie, gdzie odłożyć buty po wejściu do domu. Angażuję go w przygotowywanie posiłków np. pokrojone warzywa wrzuca do miski na sałatkę. No i pomaga w noszeniu zakupów (najczęściej ręczników papierowych) i jest z tego powodu mega dumny. Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale czuję, że zostanę na dłużej :)

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Przyznaję, że czasem serce mi się kraje. Wyobraź sobie dwuipółlatkę, która siedzi na podłodze i płacze, bo nie potrafi ściągnąć nowych spodni. Podchodzę i pytam, czy pomóc. A dziecko całe we łzach mówi, że nie i dalej szarpie się z tymi spodniami. W końcu prosi mnie o pomoc. Podchodzę i podpowiadam, żeby spróbowała najpierw z pięty nogawkę ściągnąć. Córka wykorzystuje wskazówkę. Sukces! Udało się! Krwi nie było, ale pot i łzy – tak. Ale za to ile satysfakcji na końcu!
      Jeśli interesuję Cię temat usamodzielniania dzieci, to zapraszam na bloga w sobotę – z samego rana pojawi się tekst o dzieciach w kuchni (^_^)

      • http://www.inspiracjemamy.blogspot.com/ Agata inspiracjemamy

        świetny temat :) chętnie przeczytam :) Mój syn ma podobne problemy, też wiele chce, ale często sobie nie radzi, a pomoc odrzuca. Fajnie jest jednak patrzeć na te małe i większe sukcesy :)

  • Mateusz Greloch

    Chciałbym by moje dziecko było przede wszystkim samodzielne. Włos mi się jeży jak czytam o matce na rozmowie rekrutacyjnej! Mnie nikt nie rozpieszczał, wyjechałem z małej mieściny do dużego miasta, sporo zarabiam, mam własne mieszkanie, do wszystkiego doszedłem bez proszenia mamusi o pomoc – da się?

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Pytanie brzmi, czy syn prosił mamusię o pomoc, czy to mama nie potrafi dać przestrzeni dorosłemu już dziecku? Tak czy siak ta sytuacja (nie jedna zresztą) pachnie błędem wychowawczym. Dzieci sa bardzo samodzielne – trzeba im tylko na to pozwolić.

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Samodzielność mojego dziecka będzie jednym z ważniejszych priorytetów. Znam osoby, które jeszcze w klasie maturalnej przychodziły do szkoły z mamą, by ta coś im załatwiła. Łapałam się wtedy za głowę, bo dla mnie to już porażka wychowawcza i skrzywdzone dziecko.

    • http://czasglammam.pl GlamMam

      Skoro już poruszyłaś temat szkoły, to w sumie dobrze by było, gdyby uczyli kilku przydatnych w życiu rzeczy. Mnie pisania podań, czy CV oraz czytania umów uczyła mama – prawnik, ale nie każdy miał dobrego nauczyciela tych kluczowych umiejętności – taki wniosek po lekturze CV kandydatów. Za moich szkolnych czasów godzina wychowawcza była kompletnym marnotrawstwem czasu, a można by tę lekcję wykorzystać właśnie na takie życiowe umiejętności.